Głos w sprawie wolności

17-09-2013
Jadwiga Sawicka to współczesna artystka „medialna”, lecz nie w potocznym znaczeniu tego słowa. Jej sztuka to suma wyrazów, fotografii, malarstwa i wyjątkowych przedmiotów. Łącząc tradycję z nowoczesnością dała początek „malarstwu pisanemu”. Kwestie jakimi zajmują się media, w jej interpretacji, nie są jedynie „potokiem fraz”, ale mimowolnie zapadają w pamięci każdego odbiorcy. Walczą o jego uwagę zwłaszcza poprzez nietypową technikę wyrazu. Od jakiegoś czasu można je dostrzec także na bydgoskich ulicach. Słupy reklamowe naszej agencji, zostały oklejone plakatami z wymownymi hasłami: „STOP niedoli STOP niewoli”.
Słowa te nie są źle zapamiętanym cytatem z poematu Juliana Tuwima Bal w Operze: „Precz z niedolą! Precz z niewolą!”, ale jak zaznacza sama Sawicka:
To jest moja reakcja na słowa Tuwima (trochę przeinaczone). Wyrwane z kontekstu, mogą nabrać trochę innego znaczenia – to tak jakbym szła w szeregu z innymi wykrzykując to samo hasło, ale nadając mu inne, prywatne znaczenie.
Siedemdziesiąt siedem lat temu poeta wypowiedział się w sprawie materializmu władzy i upadku wartości moralnych. Groteskowy opis jedenastu sytuacji, tworzących syntetyczny obraz ówczesnego społeczeństwa, to Tuwima własny rozrachunek ze światem. Współczesna artystka podkreśla, że wizja przedstawiona w utworze jest wciąż aktualna, choć nie powinna. Jej uliczny głos, to reinterpretacja życia w międzywojennej Polsce. Sawicka przekłada spostrzeżenia z 1936 roku na teraźniejszość. Inwigilacja społeczeństwa, „foto-ciosy”, o których pisał Tuwim, w XXI wieku przeżywają swoje apogeum. Ciągłe kontrole i ograniczenia nie odeszły do przysłowiowego „lamusa”, lecz stały się naszym przekleństwem.
Jaszczur, symbol potoku pieniędzy z Balu w Operze, to jedna z przyczyn kataklizmu cywilizacyjnego, do jakiego doszło w poemacie, a przecież w 1936 roku gospodarka nie była tak rozwinięta, jak teraz.  Przerażenie wzbudza myśl nad współczesnym znaczeniem utartych fraz, jak np. „W pogoni za szczęściem//miłością”. To zdecydowanie podstawy pradawnych, romantycznych ideologii. W XXI wieku w miejscu tych pięknych wartości, pojawi się pieniądz i kariera.
Czy jest to upadek przestarzałych sloganów, a może po prostu ich przemiana, bo przecież „czasy się zmieniły” (czym zazwyczaj argumentujemy każde odstępstwo od przyjętych norm)? Wymiana zdań z Jadwigą Sawicką, pozwoliła zauważyć dodatkowy element tej „dziejowej układanki”. Artystka podkreśla, że
Niedola, nędza materialna, rzeczywiście zniewala, bo zawęża możliwości. Ale gdy człowiek jest szczęśliwy (bo np. zakochany, doceniony, spełniony), to ograniczenia materialne przestają mieć znaczenie. Chwilowo przynajmniej są zawieszone.
Po czym zapytana:
Jak Pani uważa, dlaczego stan szczęścia może być jedynie chwilowy, z czego to wynika?
Skonstruowała cenny wniosek:
Z naszej natury.. nie wiadomo dlaczego, ale jakoś trudno ten stan utrzymać. Trudno nawet go sobie uświadomić. Szczęście najczęściej widzimy dopiero w kontraście do niesatysfakcjonującej rzeczywistości.
Czyżby ludzie byli chronicznie chorzy na poczucie nieszczęścia wynikającego z braku satysfakcji, a w związku z tym skazani na niewolę, bo jak zauważa Sawicka jedynie szczęście daje wolność? Nieustanny wyścig szczurów, w którym bierzemy udział już nie tylko w czasie pracy, lecz także i po godzinach, „zarażając” nim bliskich, odbiera nam poczucie satysfakcji z sukcesów zarówno tych małych, jak i większych, bo przecież „apetyt rośnie w miarę jedzenia”.    
Być może cztery powtarzające się słowa, zamieszczone na bydgoskich słupach, są kluczem do rozszyfrowania współczesnego pojęcia CZŁOWIECZEŃSTWA. Oby tylko odnalezionym w porę, ze skutkiem odwrotnym w stosunku do wizji przedstawionej w Balu w Operze.
Klaudia Parol
Podziel się linkiem
 
Zaufało nam już ponad 1500 klientów

Zaufało nam już ponad 1500 klientów

Nasza strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zamknij